SIEĆ
Natura bywa zmienna.
Nienawidzi próżni ani nawet pustki.
Nudzi się tym zapewne.
Bezustannie wciąga wszystko w swą maskaradę cieni.
Dla tych, którzy żyją nie tylko po to by trwać w malignie codzienności to podnieta, wieczny głód, furia dobra i zła.
W "Sieci" jest pewien smutek i radość spotkania.
Tęsknota miesza się tu z ciepłem ledwie wyobrażalnego dotyku przełożonego na dźwięk.
Dobrzy ludzie - ludzie prawdziwi z sercem, pięknem i prawdą, kochający siebie dla kogoś, są wciąż wśród tylu odwrotności świata, który bynajmniej nie jest zły, lecz czasem uciążliwy. Żadne słowa nie chcą, nie mogą nazwać i opisać duchowości widzialnej przez "Sieć".
Właściwie nie o to tutaj chodzi by nazywać, przecież to sprawa każdego kto żyje i czuje coś poza sobą samym i chce wiedzieć jeszcze więcej. Warto jednak patrzeć na wiele zjawisk, bo nikt inny jak tylko one są nami. Są w podświadomości bez względu na czas i miejsce.
"Zjawiskowość" Sieci polega na przypadku. Na wypadkowej wielu losów i wreszcie na bagażu doświadczeń mniej lub bardziej przyjemnych. To wszystko jest jak dzieło sztuki, które powinno być tak tajemnicze w swojej prostocie czy komplikacji, jak tajemniczym jest każde żywe stworzenie takie właśnie a nie inne, jak kwiat wyrasta z danej rośliny, tak naturalnie powinno powstawać dzieło sztuki z człowieka.
SIEĆ