Radio 94 FM


Radio Rzeszów Studio Nagrań Spaart

pierwsza 10 z 01.10.2002

  1. nervy c2h5oh
  2. kabanos motyla noga
  3. moby dick impresja
  4. hope bez tytułu
  5. eulogy in...out...
  6. corruption wasted
  7. nervy w kobierzynie
  8. moby dick marzenia
  9. tlen not a bog deal
  10. kabanos desperados

głosuj wyniki


wpisz swój email, jeżeli chcesz być powiadamniany(a) o aktualizacjach serwisu


Kabanos

Oto komercyjna wersja naszej biografii:

  • Powstaliśmy
  • Nagraliśmy pierwszą najzajebistrzą płytę.
  • Potem drugą.
  • Byliśmy w Makakofonii.
  • Trzecia najzajebistrza płyta.
  • Znowu Makakofonia.
  • Jesteśmy słynni i mamy cash.
  • Mamy was w pędzlu.

Oto biografia Kabanosa, która znajduje się również na www.kabanos.prv.pl Oto dobry przepis na dobry zespół muzyczny: Składniki: siedmiu chłopa, których łączy zamiłowanie do wszelakich form muzycznych; kilka podstawowych instrumentów plus komputer; co najmniej dwie szklanice wyciągu z twórczości Stasia Barei; duża szczypta ogólnego poczucia humoru, w subtelny sposób łącząca Monty Pythona z budką z piwem; zbite szyby - jedna tylnia samochodowa, jedna balkonowa - pokruszyć na drobne kawałki; złamane lusterko samochodowe; nieustanne długi; dużo życiowego pecha; jeszcze więcej życiowego szczęścia; mizeria z cebulą; jeden agent; dużo niechęci do Pokemonów; chwytająca za serce nazwa - Kabanos. To wszystko gotować na wolnym ogniu przez około cztery lata, aż osiągnie stan jednolitej mazi - jednorodną mieszaninę muzyki, debilizmu, humoru i groteski bardzo gwałtownie reagującą z otoczeniem. Można serwować o każdej porze dnia. Uwaga - dla niektórych niezwykle trudno przyswajalna. Odnotowano kilka przypadków zatrucia oraz uczulenia. Tak - oto Kabanos, zespół inny niż wszystkie.

Wszystko zaczęło się od niezwykle demoralizujących filmów Stasia B. W niepowtarzalny sposób potrafił on ukazać prawdziwą polską rzeczywistość. Dziś Kabanos próbuje przejąć jego rolę. Dawno, dawno temu, (czyli jakieś cztery lata temu), jakimś niesamowitym zbiegiem okoliczności spotkało się dwóch jednakowo walniętych ludzi - Zenon Danone i Zbigniew Szajbner. Czasami podśpiewywali sobie jakieś proste swoje piosenki. Powstała pierwsza wersja piosenki Kaszanka - nijak zresztą niepodobna do wersji ostatecznej. Pod koniec wakacji Zenkowi bardzo się nudziło. Nudzenie się jest ogólnie rzecz biorąc bardzo nie pozytywne, ponieważ zawsze źle się kończy. Tak oto powstał Kabanos. Nazwa wzięła się od pewnego sklepu mięsnego, z którym Zenka łączyły pewne więzi i pierwsze miłosne rozczarowanie. Zenek ściągnął Zbyszka do siebie, nagrali podkład i ułożyli słowa - nową wersje Kaszanki. Nagranie odbyło się w bardzo profesjonalny sposób: ustawili podkład na maxa na wieży i przez 3:43 Musieli jak najgłośniej wydawać z siebie nieartykułowane dźwięki i wszystko razem nagrywało się na magnetofon. Wyszło nadspodziewanie dobrze (dziwne, że w ogóle wyszło...). Był tylko jeden niewielki problem. Ci, którzy słyszeli kiedykolwiek tę piosenkę pamiętają zapewne ten niesamowity industralowy efekt przed i po piosence. Otóż, nie do końca był on zamierzony (notabene jak większość rzeczy w Kabanosie). Po prostu magnetofon marki Thomson pożyczony od siostry Zenka turkotał. Dlatego zaczęli dzwonić po ludziach w poszukiwaniu idioty z magnetofonem. Nikt nie chciał się oczywiście zgodzić, aż w końcu dodzwonił się do Mariana Pachoła. I tu trafił swój na swego. Ten obudził się i powoli odkleił twarz od klawiatury, ponieważ w nocy zasnął robiąc coś bliżej nieokreślonego na komputerze. Marian nie był w stanie myśleć do końca trzeźwo, może, więc dlatego przystał na propozycję pożyczenia magnetofonu i przyłączenia się do zespołu. Zenek, który już stracił nadzieję zaczął krzyczeć "Zgodził się!!! Zgodził się!! Zbyszek, słyszysz? Zgodził się!!!" Dopiero wtedy biednego Pachoła ogarnęły wątpliwości, ale było już niestety za późno... Ech to były piękne czasy. W ciągu godziny powstawały cztery piosenki. Nagrywaliśmy na wspaniałym niepowtarzalnym magnetofonie Mariana P. Zresztą, co ja się będę rozpisywał, oto kilka danych technicznych: UNITRA eltra - Klaudia 2 RMJ 801 Nr 381942 lub 91053520 (Zależy, na jaką nalepkę patrzeć) Wymiary: 10x24x40 (cm) Jeden działający mikrofon (z dwóch) Waga około 5kg Ułamany przełącznik rodzaju taśmy Pół milimetrowa warstwa kurzu

Tak, na tym rzęchu powstała prawie cała pierwsza płyta Kabanosa.... kaseta właściwie - "Hej wista hola". I wtedy się zaczęło. Ruszyła sprzedaż na całego... Sprzedaliśmy Całe Dwa egzemplarze, kilka rozdaliśmy. I wszystko rozeszło się po kościach. Jednak mimo to kilka piosenek zrobiło małą furorę w naszym otoczeniu. Nie są planowane żadne reedycje tego wydawnictwa. (I dobrze). Cóż, minęło trochę czasu i jakoś tak rzuciła nam się na łeb ochota na drugą płytkę. Z przyczyn organizacyjnych zmienił się trochę skład. Zbyszek zmądrzał i przez to nie mogliśmy jakoś utrzymać z nim kontaktu. Zamiast niego trafił do nas Zbysław Agent Kura. Tym razem zaprzęgliśmy do roboty najnowsze cuda techniki w postaci komputerów. Od strony technicznej Kabanos przeżył niesamowity skok jakościowy, od strony merytorycznej - upadek. No cóż - nagraliśmy całą płytę i groziłby jej pewnie niewiele lepszy los od swojej poprzedniczki, kiedy gdzieś zrodziła się chora inwencja dostarczenia naszej wesołej twórczości do Makakofonii (audycji nadawanej na falach radiostacji prowadzonej przez małpę płaskonosą zwaną Piotrem "Makakiem" Szarłackim). No i to stanowiło przełom w naszej karierze. Mieliśmy nadzieję, że Makak po prostu coś powie o nas. Okazało się, że bardzo mu się to spodobało i zaprosił nas do swojej audycji.... Według niektórych była to najśmieszniejsza Makakofonia w historii... A na pewno najgłupsza. Przy okazji zgrało się to powstaniem idei Rockfrontu - wspierania młodych, polskich, rockowych zespołów prowadzonej przez Jana Reznera. Okazało się, że Kabanos ma duże powodzenie w szeregach głosujących. W tym momencie zaczęły się schody. Ludzie domagali się koncertów. Zaczęliśmy szukać ludzi, którzy pomogliby nam zrealizować idee koncertów. Po licznych perturbacjach ze składem stanęło na tym, że oprócz standardu na scenie można zobaczyć Lecha, Henia, Zygmunta i Zbyluta Rozpoczęły się próby i przygotowania. W tak zwanym międzyczasie jakoś tak niechcący wydaliśmy naszą trzecią płytkę zatytułowaną "Skarpetki muszą mieć wilgoć". Z tej okazji ponownie zajawiliśmy się w Makakofonii, znowu zresztą przewracając wszystko do góry nogami (łącznie z Makakiem). Odwiedziliśmy również Radio Bogoria w Grodzisku Mazowieckim. We wrześniu planujemy trasę koncertową po kilku większych miastach w Polsce.

Ale będzie jazda.




główna  :  lista  :  ogłoszenia  :  imprezy  :  gitarka poleca  :  zespoły  :  wydawnictwa  :  forum  :  chat
napisz do nas: Piotr MAKAK Szarłacki
Tomasz Wawszczyk
Maciek Stachów
Kamil Mardok Mrozkowiak
©Intertele S.A. 2001