System of a down
Czy mógłbyś przybliżyć historię zespołu?
System Of A Down powstał około 1994 roku, wcześniej Daron i Serj grali w jednym zespole, później poznali Shavo i tak im się to spodobało, że postanowili porzucić macierzyste zespoły, czy one same przestały istnieć, aby grać razem. Mieli kilku perkusistów, ale z żadnego nie byli zadowoleni. Już wtedy znali mnie, ponieważ mieliśmy próby w tym samym studiu oraz wspólnych znajomych. Pewnego dnia, chyba w 96, zaproponowali mi przyłączenie się do zespołu. Podpisaliśmy kontrakt z wytwórnią Columbia i w 1998 wydaliśmy pierwszą płytę, a teraz pojawi się druga.
Dwa tygodnie temu rozmawiałem z kolesiem ze Stabbing Westward, który powiedział, że Columbia pozbyła się wszystkich zespołów, które sprzedają mniej niż pięć milionów nośników. Jak wygląda sprzedaż w waszym przypadku?
To chyba nie jest prawda, gdyż my nigdy nie zbliżyliśmy się do takiej liczby. Poza tym mamy kontrakt z amerykańską Columbią. Ale co, rozwiązano z nimi umowę?
Tak
Nie wiem dlaczego tak powiedział, nie wiem jak to wygląda w ich przypadku. Znam naszą sytuację, wiem że wciąż mamy kontrakt, choć nie jesteśmy tak znani, by sprzedać tyle płyt. Mówiąc szczerze nie zależy nam na sprzedaniu pięciu milionów egzemplarzy. Chcemy wydawać muzykę z której jesteśmy dumni, co jak do tej pory nam się udaje. A czy Columbia będzie chciała z nami współpracować czy nie, nie ma dla mnie większego znaczenia.
Jasne, ale jeśli oni was wyrzucą będziecie musieli znaleźć inną wytwórnię, która na przykład opłaci studio nagraniowe.
Myślę, że z tym nie będziemy mieli problemu.
Dlaczego tak długo czekaliśmy na waszą drugą płytę i czemu tyle czasu spędziliście w studiu?
Tak naprawdę samo nagrywanie nie pochłonęło wiele czasu, warto pamiętać, że byliśmy w trasie przez ponad dwa i pół roku. Nie mieliśmy kiedy zająć się tworzeniem nowego materiału. Na początku sierpnia zeszłego roku skończyliśmy koncerty z Metallicą, by sześć miesięcy poświęcić pisaniu nowych piosenek, których powstało trzydzieści trzy i wszystkie nagraliśmy w ciągu dwóch i pół miesiąca. Czyli nie jest tak źle biorąc pod uwagę ilość zarejestrowanego materiału. Faktycznie minęły trzy lata od wydania pierwszej płyty, co może wydawać się długim okresem, lecz gdy usłyszycie drugi album, mam nadzieję docenicie to, że nie wydaliśmy w pośpiechu odrzutów z pierwszej płyty jedynie dla zachowania tamtej atmosfery. Woleliśmy zaczekać, by mieć czas na skoncentrowanie się nad nowymi rzeczami, zawrzeć w nich wszystko co dla nas ważne i wydać kolejną płytę we właściwym czasie.
Czy to prawda, że wszyscy piszecie teksty?
Nie, nie do końca. 95% jest zasługą Serja, naszego wokalisty. Resztę tworzy głównie Daron, on również odpowiada za chórki oraz harmonie wokalne. Czyli ci dwaj pracują nad tekstami, ja i Shavo się tym nie zajmujemy.
Jak w takim wypadku wygląda komponowanie?
Świetnie. Daron opracował wokale oraz muzykę do około dwudziestu pięciu utworów składających się na nowy materiał. Serj z Shavem zrobili około dziesięciu. Ja nie zajmuję się pisaniem, mam wyznaczone inne zadania. Mamy w zespole taką zasadę, że każdy robi to co wychodzi mu najlepiej. Jak w drużynie piłkarskiej, każdy ma swoją pozycję. Wszyscy grają by wygrać mecz, ale nie każdy strzela bramki. Strzelają tylko ci, którym wychodzi to najlepiej. Tak widzimy pracę w zespole.
Serj wykonywał jeden z utworów na solowej płycie pana Toniego Iommi, czy wiesz jak doszło do współpracy, kto wystąpił z taką propozycją?
Kilka lat temu byliśmy na Ozzfeście 99, gdzie oczywiście występowało Black Sabbath. Wcześniej zagraliśmy z nimi w Bermingham w Anglii, które miały być koncertami pożegnalnymi, lecz pożegnanie trochę się przedłużyło. Wtedy Tony widział Serja na scenie spodobał mu się jego styl i zaproponował mu współpracę.
Widziałem dwie wersje teledysku do Sugar, ocenzurowaną oraz nieocenzurowaną. W tej pierwszej ubyło kilku wyrazów. Czy możesz to skomentować?
Nie wiem do diabła co złego jest w zdaniu zawierającym zwrot grzybowi ludzie. Co jest nie tak?! Pokazują morderstwa, seks, przemoc oraz narkotyki w telewizji, lecz nie puszczają grzybków. To śmieszne. Nie wierzę cenzurze. Chciałbym aby do dzieciaków trafiały rzeczy w które wierzymy. Zadaniem rodziców powinno być wychowywanie dzieci w sposób jaki chcą, a nie rządu. Który coś nam wciska lub zabiera, wierząc że robi to dla naszego dobra. Ich zadaniem jest rządzić, nie kontrolować. Czasem musimy iść na kompromis. Nie możemy dyktować MTV czy innym stacjom co powinny grać. Niech grają co chcą. Dajemy im naszą artystyczną wersję, a oni przedstawiają nam obostrzenia jakim powinna zostać poddana by pojawiła się na antenie. Możemy im powiedzieć by walili się na ryj, ale wtedy wy nie zobaczycie naszego teledysku. Czasem musimy iść na kompromis, gdybyśmy tego nie robili nie mielibyśmy prawa walczyć z kompromisami.
Czas na najważniejsze pytanie Makakofonii, jaka muzyka z lat 60/70-tych wywarła na was największy wpływ?
Oczywiście wiele zespołów: The Beatles, The Who, The Rolling Stones, Led Zeppelin, Deep Purple. Wszystkie te kapele. Ale również wydarzenia z tamtego okresu, które wpływały na artystów. Ameryka prowadziła wtedy wojnę w Wietnamie, która wywarła ogromny wpływ na ostatnie dwadzieścia, trzydzieści lat. Ludzie nie mogą się od tego uwolnić, wciąż o tym myślą i rozmawiają. To zmieniło świat, w którym żyjemy, zmieniło społeczeństwo. Generalnie wszystkie te zmiany znalazły swoje odbicie w sztuce.
Rozumiem. Ile miałeś lat gdy zacząłeś grać na perkusji?
Piętnaście.
A kto spowodował to, że zacząłeś na niej grać?
Ja. Zawsze chciałem na niej grać, chyba od jakiegoś drugiego roku życia. Poważnie, nie miałem innego wyboru. To one wybrały mnie, a nie odwrotnie.
Czyli nie było żadnego znanego perkusisty, który do tego się przyczynił?
Nie, do czasu gdy zacząłem grać.
W takim razie kogo najbardziej cenisz za jego grę na bębnach?
Cenię wielu, ale chyba najbardziej Kitha Moona z The Who. Muzyk jazzowy Maynard Ferguson, wydał płytę Carnaval i perkusista na niej grający był niesamowity, niestety nie pamiętam jak się nazywał. Jest wielu perkusistów, których cenię. Nawet dzisiaj możesz podpatrywać czyjąś grę i tym się inspirować. Staram się być otwarty na muzykę. Bez względu na wiek można czerpać z doświadczeń innych ludzi. Słucham bardzo dużo Radiohead, myślę że wykonują dobrą muzykę, ale również słucham starszych rzeczy. Starocie są dobre lecz nie chcę tylko do nich się ograniczać. Słucham wszystkiego co mi się podoba. Może to być rap, rock, jazz, fusion, cokolwiek. Bardzo lubię grać koncerty z Toolem, gdyż są zespołem dla którego wszyscy mają szacunek, ponieważ tworzą wspaniałą muzykę i są świetnymi muzykami. Bardzo lubię Queens Of The Stone Age. Przykłady zespołów, które lubię mógłbym mnożyć w nieskończoność, ale nie chcę tego robić. Nie chcę by ludzie słuchali czegoś ponieważ mnie się to podoba, niech słuchają tego co im się podoba. Nie chcę by twoi słuchacze słuchali zespołów, które lubi John. Wolę by słuchali tego co sami wybiorą. Czyli powinniśmy jedynie informować o nowych możliwościach wybór pozostawiając im samym.
Czym według ciebie różni się najnowsza płyta System Of A Down od poprzedniej?
Chyba jest trochę bardziej melodyjna, ma więcej harmonii. Równocześnie jednak jest dużo cięższa niż pierwszy album. Staraliśmy się to jakoś wypośrodkować. Nie możesz jej osądzać po czterech ciężkich utworach, które słyszałeś przed ukazaniem się pełnej wersji. Nie słyszałeś lżejszych kawałków czy tych bardzo melodyjnych. Gdy usłyszysz cały album poznasz jego różnorodność.
Tego właśnie oczekuję. Czy masz jakieś ulubione utwory, najpierw z pierwszego, a później z najnowszego albumu? Czy jest coś w czym się powiedzmy zakochałeś?
Generalnie kocham te płyty jako całość, gdyż patrzę na nie jak na albumy, a nie poszczególne utwory. Natomiast z punktu widzenia perkusisty najbardziej lubię Soil oraz P.L.U.C.K. z pierwszej płyty. Natomiast z drugiej bardzo lubię wykonywać Prison song i Toxicity.
Słyszałem, że trasę europejską zagracie jedynie w małych klubach, czy to prawda?
Tak to prawda. Bardzo tego potrzebujemy, gdyż nie występowaliśmy tam wystarczającą ilość razy. Najczęściej pojawialiśmy się w Anglii. Musimy poświęcić więcej czasu reszcie Europy, gdzie ostatnio graliśmy ze Slayerem jeszcze przed ukazaniem się naszej pierwszej płyty. Pozostaje tylko pytanie kiedy. Chcielibyśmy to zrobić między listopadem a styczniem.
Rozpoczynacie od trasy po Ameryce?
Tak, gramy ze Sipknotem, Ramstainem i ... Zapomniałem nazwy ostatniej grupy. Kurcze, jak oni się nazywają? W każdym razie startujemy z tą trasą we wrześniu.
Jak długo potrwa?
Sześć tygodni.
A co potem?
Obecnie trwają rozmowy na temat trasy OzzyZobieSystem, ale nie znam szczegółów, teraz je ustalają.
Rozmowę przeprowadził Piotr Makak Szarłacki