Corruption
wywiad z Rufusem...
...a już niebawem z Aniołem
Makak: W pierwszych słowach chciałem spytać o przebieg jubileuszu.
Rufus: Impreza bardzo się udała. Wszystko zaczęło się około dziewiętnastej w sandomierskim klubie "Lapidarium". Dopisali prawie wszyscy spośród pięćdziesięciu zaproszonych gości a klub był wręcz nabity publiką. Takiego przyjęcia nie spodziewałem się bo było naprawdę wyjątkowo. Odśpiewano "sto lat", był tort i szampan, wielka feta!
Ludziska stworzyli taką atmosferę, że chyba każdy muzyk chciałby coś takiego przeżyć. To było naprawdę coś niesamowitego... Później impreza do białego rana. Ostatni goście opuścili klub chyba około dziewiątej rano. Było doprawdy fantastycznie.
Makak: A są jakieś zdjęcia z tej imprezy?
Rufus: Oczywiście, mamy całkiem fajne zdjęcia. Będą dostępne za sprawą naszej strony internetowej: http://corruption.rockmetal.art.pl Mamy też materiał zarejestrowany kamerą cyfrową, który również chcielibyśmy wrzucić na stronę.
Makak: Zróbmy, proszę, krok w przeszłość, i opowiedz mi wszystko o historii Corruption, od początku do teraz.
Rufus: Trudno mi trochę mówić o historii zespołu ponieważ jestem w nim dopiero od dwóch lat. Corruption powstało na wiosnę '91 roku. Na początku chłopcy grali death-doom-metal. Oczywiście w ciągu tych dziesięciu lat nie obyło się bez zmian personalnych. Pierwszym oficjalnym wydawnictwem było "The Ultra-Florescence" , druga rzecz to płyta "Ecstasy", później pojawił się "Bacchus songs" album wydany przez niezależną wytwórnię Negative Records należącą do Anioła. Przez cały ten okres zespół zagrał wiele koncertów. W tym miejscu należy wspomnieć występ na X edycji Metalmanii w Katowicach. Najświeższy materiał nagrany w marcu 2001 roku to "Pussyworld". Wciąż nie ma wydawcy, ale prowadzimy na ten temat rozmowy.
Makak: Jak oceniasz wcześniejsze dokonania zespołu, w których nie brałeś udziału?
Rufus: To była bardzo dojrzała muza, szczególnie płyta "Ecstasy". Tam jest mnóstwo ciekawej muzyki pełnej eksperymentów. Myślę, że jak na rok 96 oraz polskie warunki to była, naprawdę, bardzo fajna i dojrzała muzyka. Być może zabrakło odrobiny szczęścia i dlatego ta muza się nie sprzedała. Zabrakło dobrego promotora, dobrej wytwórni... Później był już "Bacchus songs . Ta płyta zyskała rozgłos, pojawiły się bardzo pochlebne recenzje w, polskiej i zagranicznej, prasie muzycznej. Lecz i w tym przypadku nie udało się, na większą skalę, wypromować zespołu. Jestem fanem ich wcześniejszych dokonań, dlatego teraz jestem w Corruption. Dosyć dobrze czuję się we wcześniejszym repertuarze, chociaż tam wokal brzmiał inaczej, P. Horne używał growlingu. Ja po prostu śpiewam i mam nadzieję że nadaję tym numerom nowego wymiaru.
Makak: No dobrze, kochany, a powiedz mi, odbyły się te urodziny, a kto to wszystko finansował?
Rufus: W zasadzie cała ta impreza i wszystko wokół niej zostało zorganizowane przez nas i naszych przyjaciół. Pomogły znajomości, które mamy w Sandomierzu. Czyli duże brawa i ogromne podziękowania dla tych wszystkich, którzy sprzyjali przedsięwzięciu i pomogli je zorganizować. Dlatego też przy niewielkich nakładach finansowych zespołu, całą imprezę doprowadziliśmy do szczęśliwego końca.
Makak: Czyli generalnie tylko tam zagraliście i byliście tymi cudownymi solenizantami, na których wszyscy czekali?
Rufus: ( Śmiech) Oczywiście można tak to ująć. Sami to organizowaliśmy, a w zasadzie, głównodowodzący zespołu, Anioł, który od lat świetnie sobie radzi z takimi akcjami. Dzięki niemu oraz perkusiście Melonowi ten zespół istnieje od dziesięciu lat. Oni są sercem całej kapeli.
Już niebawem będzecie mieli przyjemność poczytać wywiad Makaka z Aniołem z Corruption...